Stacja dziewiąta

SZYMON CYRENEJCZYK (Mt 27, 32)

Kłaniamy się Tobie, Chryste, i chwalimy Ciebie.

Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył .

Rozważanie

Szymon z Cyreny jak zwykle miał ciężki dzień. Aby zaowocował niewielki skrawek ziemi, który posiadał, musiał stawić czoła zmęczeniu i duszącemu żarowi. Pod piekącym słońcem przekopał, wygrabił i wypielił swoje pole. Był wykończony; powracał z bolącymi stopami i ze zrogowaciałymi dłońmi.

Niespodziewanie zatrzymał go pewien żołnierz: "Ej, ty Szymonie, ruszaj się!". Nie ma możliwości ucieczki krętymi uliczkami miasta. Jest w tarapatach jak zaaresztowany. Wszystko spada ciągle na tych samych! Na biednych i bezbronnych, poniżanych, na tych bez sławy! Gdzie jesteś Panie? Czy może jesteś Bogiem tylko bogaczy i szczęśliwców, tych którzy mieszkają bezczynnie w królewskich pałacach? Gdzież jest więc sprawiedliwość?

Ale Szymon zatrzymuje się z dłonią na ustach, bo w tej chwili zobaczył Jezusa pod ciężarem Krzyża, jako żywą odpowiedź na swoje złorzeczenie. Zadziwiające spotkanie twarzą w twarz pomiędzy tym twardym człowiekiem i Królem ukoronowanym cierniami, którego on, w jednym momencie, stał się towarzyszem niedoli! Szymon nie wycofuje się już przed krzyżem, przed tym Krzyżem. On pomoże Jezusowi aż do końca wędrówki.

Modlitwa

Panie, przez przykład Szymona, zapraszasz nas do jednoczenia naszego krzyża z Twoim, a włączając nas w ten sposób do zbawienia świata jest dla nas zaszczytem.

Daj nam, Panie, albyśmy umieli pomagać innym w dźwiganiu ich krzyża. Spraw, by nasze rodziny były zdolne do troski o chorych członków swych rodzin; spraw, abyśmy ochoczo otaczali wsparciem wdowców, wdowy i sieroty, by złagodzić ich próbę; uczyń nasze serca wrażliwe na niedolę opuszczonych dzieci. Pomóż nam odkryć nasza odpowiedzialność za dzieci sieroty żyjących rodziców oraz za tych ludzi młodych i starszych, którzy cierpią z powodu rozbitych rodzin. 

Przybądź Panie Jezu!

Ojcze nasz...

Któryś za nas...